wtorek, 9 sierpnia 2016

Rozdział 7

 W innej części domu:

- Ciekawe czy dzieciaki skończyły oprowadzać Hermionę. – powiedziała Bella

- Pewnie tak… A znając ich to teraz odbywa się tam impreza – stwierdził Tom

- Oj… To szybko się ona pewnie nie skończy – powiedziała Katrinna – ja idę spać.

- No… Jutro trzeba będzie obudzić naszą młodzież – zaśmiał się Antony – będą mieli kaca? Jak sadzicie?

- Znając waszych chłopców to… – odpowiedziała mu Wiktoria – TAK!

- Oj no nie przesadzaj… Nasze dziewczynki też święte nie są – zaśmiała się Bella

- Hahahahaha – wybuchnęła śmiechem Narcyza – Nie sądzę, że ktokolwiek z nas był święty w ich wieku

- A czy teraz jesteśmy? – zapytał Rudolf

- Nie – odpowiedziała Violetta – wszyscy się nas boją bo jesteśmy śmierciożercami – wybuchnęła śmiechem

- Właśnie, jesteśmy źli, okropni, przerażający – powiedział Severus – ale tylko ja to odczuwam 24 na 24 w Hogwarcie – wyszczerzył zęby

- Hahaha – zaśmiał się Rudolf – mamy Ci czego zazdrościć, uczyć bandę przerażonych dzieciaków z Poterem na czele

- Dobra, dobra, kapuje – powiedział Sev – macie zapasy eliksiru na kaca?

- Tak, a czemu pytasz? – odpowiedział Lucjusz

- Bo z tego co słyszę, to ta impreza lekkim bólem głowy się nie skończy – powiedział mu nauczyciel

- Niby gdzie to… – zaczął Arkadiusz, przerywając gdy usłyszał dźwięki piosenki „Paradise city” zespołu Guns N’ Roses – …słyszysz…

- Taaa… Już słyszymy… – powiedziała jego (Arkadiusza) żona – idziemy spać?

- Tak, tylko załóżcie Silencio na komnaty – rzucił Lucjusz ruszając do swojego apartamenty – Dobranoc

- Dobranoc – odpowiedzieli wszyscy i ruszyli za nim

W tym samym czasie w pokoju Hermiony dziewczyny biły się poduszkami do piosenki, a chłopaki siedzieli i gadali. Nagle Draco dostał poduszką od Hermiony i tak rozpoczęła się wojna pomiędzy rodzeństwem. Nie wiele myśląc, dziewczyny zaczepy pomagać Draco, a chłopaki jako dżentelmeni przybyli na pomoc Hermionie, po długiej i wyczerpującej walce w końcu skończyli i usiedli na kanapie popijając Redd’sy.

- My wygraliśmy – powiedział Blaise wpychając się między Hermione, a Zacka

- Nie bo my – stwierdziła Arianna i usiadła na fotelu

- My! – rzucił Teodor i wyszczerzy się do Roxanny – Oj, nie smuć się Roxy. Następnym razem wygracie – mrugnął do niej

- Teoooo, nieee flirtuuuuuj – śpiewała Hermiona

- Nie flirtuje! – odpowiedział Teodor obrażonym tonem

- Taaaa… Jasne… – rzuciła mu z ironią Arii

- Ejjjj, nie kłóćcie się. – powiedział Blaise – No,a teraz pijemyyyyyy… – otworzył kolejną butelkę, tym razem wódki. 

Trzy i pół butelki później.

- Dziewczynki… Włączcie jakąś muzyczkę, potańczymy sobie – powiedział Zack

- Okej… – odpowiedziała Hermiona, która jak na razie wypiła najmniej – Co włączyć?

- Może Luxtorpede – rzucił Teo, Hermiona spojrzała na niego zdziwiona – no co?

- Nie sądziłam, że znasz mugolskie zespoły, a do tego jeszcze polskie – odpowiedziała zdziwiona

- Mamy w Polsce znajomych, przyjadą w sierpniu to ich poznasz – powiedziała jej Pansy

- Wow… Mugole? – spytała

- Nie. Czarodzieje – powiedział Blaise – jak moglibyśmy się zadawać z mugolami? Bez obrazy Mionka…

- Spoko, spoko – rzuciła ze sztucznym uśmiechem – wiem o co chodzi.

- Dobra – powiedział Zack porywając Hermione – tańczymyyyy… – Draco z zaczął tańczyć z Roxy, a Arianna z Pansy. A ku zdziwieniu dziewczyn Blais zaczął kręcić Teo jak dziewczyną.

- Czy oni tak zawsze? –zapytała Hermiona

- Zazwyczaj, tak. A jak ich spijemy to jeszcze śpiewać zaczną. – zaśmiał się Zack

- Hahahahaha… To ile jeszcze mniej więcej muszą wypić?

- A jakieś dwie –trzy butelki…

- To kończymy tańczyć i otwieramy – powiedziała szczerząc się

- Hahahahha… Nie wiem, czy chcesz tego słuchać – odpowiedział jej Zack

- Może i masz racje… – rzuciła Miona – Ale gdyby ich tak nagrać…

- I ty z Gryffindoru jesteś?

- Jeszcze tak – odpowiedziała i wybuchnęła śmiechem widząc jego minę

- Jeszcze? – spytał – Zamierzasz zmienić dom?

- Nie, to tiara przydziału mi go zmieni jak zmienię nazwisko – powiedziała Hermiona, a gdy piosenka się skończyła krzyknęła – Pijemy dalej?

- Taaaak – wrzasnął Blaise i jak ogłupiały pobiegł do stolika po następną butelkę, ale mu coś nie wyszło bo wyłożył się na puszystym dywanie Hermiony – Nosz k…a

- Nie klnij Blaise – wrzasnęła Roxy i wybuchnęła śmiechem widząc jego morderczy wzrok – i nie baw się w mojego tatę i Pottera, chyba że chcesz… Załatwimy ci takie okrąglutkie okularki, co nie? – zapytała

- O tak. I będzie w nich po Hogwarcie chodził – rzucił nie powstrzymując śmiechu Draco

- I nie tylko. Już na pokątną w nich pójdzie! – śmiał się z przyjaciele Teo

- Oj dajcie spokój – powiedział Hermiona – przecież Potter to nie tylko okulary, zawsze ma na sobie koszulkę w logiem Gryfonów… Blaisowi też trzeba załatwić

- I Ty przeciwko mnie? – zapytał oburzony Blaise – Popamiętacie mnie jeszcze

- Jasne, jasne. Już się boooje – zadrwiła Arianna mocując się z butelką

- Oh, daj to bo widzę, że nie otworzysz – powiedział Zack

- Dzięki – pijąc kolejne butelki, chłopaki wymyślili konkurs kto więcej wypije. Pierwsza odpadła Roxy, potem Pansy i Hermiona, najdłużej z dziewczyn trzymała się Arianna ale odpadła przy 5 butelce, ku zdziwieniu wszystkich zaraz po niej przestał pić Zack, a po nim Draco, ostatnie 2 butelki wypili mocno pijani Teo i Blaise. Gdy już nie było nic oprócz jedzenia na stołach Blaise ledwo trzymał się na nogach, a Teo chodził po pokoju i udawał psa. Hermiona wyjęła z torebki kamerę i zaczęła ich nagrywać, mając przy tym niezły ubaw, a szczególnie gdy zaczęli śpiewać „ o nie, nie moje kochanie…”. Ale wszystko co śmieszne kiedyś się kończy, Teo usnął na podłodze z tyłkiem pod sofą, a Blaise poszedł o jej garderoby i już nie przyszedł z powrotem. Po przegadanej godzinie, Draco wyszedł po to żeby wrócić z butelkami Ognistej Whisky. Pili i rozmawiali o najróżniejszych sprawach. Pierwsza zasnęła Pansy, a po niej Roxy. Arianna i Hermiona piły jeszcze troche z chłopakami, ale chyba były już mega pijane bo Hermiona poszła spać do wanny drąc się na Draco, który jej tłumaczył że to nie jest jej łózko, a Arianna ułożyła się wygodnie na fotelu i nie było by to nic dziwnego gdyby nie siedział na nim Zack a z jego koszulki Arii nie zrobiła sobie kołderki. Ale on nie miał siły już się sprzeciwiać zasnął chwile po niej nie zauważając nawet że ma ją na kolanach. A Draco… No cóż nie udało mu się wynieść Hermiony z wanny… A co gorsze sam do niej wpadł i zasnął. Ale oni są do tego przyzwyczajeni, no może oprócz Hermiony… Jeszcze jedno pytanie huczało w głowie ich wszystkich przed zaśnięciem. Czy mają eliksir na kaca? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz